Ludzie są okropni

wakfumini

Wiele razy ludzkość udowadniała mi, że jeśli odzyska się w nich wiarę choć na chwilę, to już za moment zostaniemy brutalnie ściągnięci na ziemię. Człowiek to najparszywszy gatunek, jaki chodzi po świecie, o czym przypomniała mi… Gra.

Na początku lojalnie uprzedzę, że wpis może być nieco chaotyczny, dlatego, że w wielu miejscach zalewała mnie krew, gdy pomyślałam o tym, co ludzie uskuteczniają. Za wszelkie zbędne powtórzenia, możliwe błędy i inne przykrości z góry przepraszam.

Najbezpieczniej pewnie będzie zacząć od tego, że… lubię zwierzęta. W związku z tym mam na Facebooku zalajkowane mnóstwo stronek, które ze zwierzątkami się wiążą – a na owych stronach pojawiają się codziennie makabryczne wpisy. Psychopata powiesił i żywcem obdarł ze skóry psa. Inny obciął kotu nogi i porzucił zwierzę na ulicy. Kto inny przywiązał psa do samochodu i jechał z taką prędkością, że zwierzęciu urwało głowę. Kwiat polskiej młodzieży, sól tej ziemi. Nóż mi się w kieszeni otwiera i mam ochotę zrobić takiemu popaprańcowi dokładnie to samo, co on zrobił zwierzęciu.

Do tego samego worka muszę wrzucić ludzi, którzy polują na zwierzęta dla zabawy. Nie, nie mówię tu na przykład o odstrzale zwierząt, których populacja za bardzo się rozrosła – mówię tu o przedstawicielach burżuazji, którzy za grubą kasę wykupują sobie prawo do zastrzelenia osobnika jakiegoś zagrożonego gatunku, a następnie pochwalenia się zdjęciem na Facebooku. Proceder bardzo popularny w Afryce. Patrzcie, jaka zdobycz. Patrzcie, JA SAM dałem radę zabić taki piękny okaz. Ot, taki achievement: +20 do fejmu i +40% bycia dupkiem.

Ludzie niszczą wiele gatunków zwierząt i roślin tylko dla własnej uciechy – zaczyna się od “niewinnej” zabawy w walkę mieczem z krzakami na osiedlu (w tym miejcu serdeczne pozdrowienia dla ośmioletniej kuzynki, która taką sytuację skomentwała “Jakiś głupi ten chłopak. Niszczy takie dobre malinki.”), a kończy się na wybijaniu ostatnich osobników zagrożonych gatunków dla fejmu i chęci pochwalenia się. Zrób sobie, cepie tępy, zdjęcie z żywym stworzeniem! Na pewno będzie o wiele bardziej efektowne, a ile przy tym emocji!

Co mnie jednak skłoniło do takich przemyśleń? Gra. Pozornie głupia rozrywka, a w rzeczywistości uderzyło mnie to, jak ludzie są bezmyślni. Przybliżę nieco realia: W grze jest kilka profesji, które można trenować – crafting i gathering. O ile z tworzeniem nowych przedmiotów nie ma specjalnego problemu, o tyle jeśli chodzi o zbieractwo, ostatnio znalezienie niektórych gatunków roślin graniczy z cudem. Profesje mają swoje poziomy – w przypadku zielarza na początku zbieramy oset tak długo, aż dostaniemy 10 poziom profesji. Na 10 odblokowujemy len, po kolejnych pięciu poziomach następny kwiatuszek i tak dalej, i tak dalej, aż do poziomu 100. Zabrałam się właśnie za tę profesję, bo jest bardzo przyjemna, odprężająca i nie wymaga specjalnego nakładu myślenia – sadzi się roślinki, czeka, aż urosną na nich ziarenka, zbiera się ziarenka, czeka się aż urosną następne, zbiera się je… A exp leci. Na początku było różowo, bo niskopoziomowe roślinki były dosłownie wszędzie – mniej więcej w połowie zaczęły się schodki.

Okazało się, że ktoś wyrżnął niemal całą populację roślin w grze. Mało tego, miałam okazję zobaczyć, jak się to odbywa.

Szukałam nasion jednej z roślin przez ponad tydzień. Nigdzie nie rosły, chociaż oblazłam wszystkie lokacje, gdzie miała jakiekolwiek szanse na pojawienie się, przeszukałam market i wszystkie prywatne stoiska, NIC. Zaczęłam więc nawoływać na czacie z zamiarem kupna choćby garści i… jest! Po tygodniu znalazła się (bardzo sympatyczna zresztą) dziewczyna, która powiedziała mi, że ma kilka ziarenek na zbyciu i może mi je zasadzić, żebym nazbierała sobie nasion. Okej, brzmi jak plan! Gdyby nie pewna menda, której widocznie to przeszkadzało…

Wybrałyśmy się do lokacji, w której ziarenka te mają największe szanse na to, że wyrosną. Dziewczyna posadziła je, podziękowałam uprzejmie i zaczęłam robić swoje. Z racji tego, że roślinek miałam tylko pięć, prawie wszystkie zebrane nasionka od razu sadziłam, żeby zwiększyć swoje “poletko”. Posadziłam, czekam… A w międzyczasie przylazł jakiś gość i wszystko mi zadeptał, a już wyrośnięte rośliny ściął – zostawiając mnie z trzema ziarenkami w ekwipunku, co przy odrobinie pecha może oznaczać, że znów zostanę z niczym (bo rośliny nie mają 100% szans na to, że się przyjmą). Pytanie tylko, po co? Za zadeptywanie roślin nie ma żadnych punktów doświadczenia. Znaczy, że gość zrobił to złośliwie, albo dla zabawy.

To tylko głupia gra. Mimo tego, ktoś, tak samo jak w prawdziwym świecie, usiłuje zabić jakiś gatunek tylko dla swojej własnej rozrywki, nie mając z tego żadnych wymiernych korzyści. W grze nic się nie stało. A w prawdziwym życiu? Och, tylko nosorożce wyginą, who cares?

Jeśli widzicie takie zdjęcia, filmy, posty u swoich znajomych… Tępcie to. Od czegoś trzeba zacząć, a zamykanie wszystkiego w rezerwatach przyrody nie będzie skutkowało do usranej śmierci.

Advertisements

3 thoughts on “Ludzie są okropni

  1. mefistowy August 6, 2016 / 11:33 pm

    Dlatego w Wakfu dobrze było, gdy granie było płatne. -100% do populacji trolli i idiotów. Ale fakt, zgadzam się, że ludzie to bardzo destrukcyjny gatunek.

    Like

    • zanatez August 7, 2016 / 2:24 am

      Nie jestem do końca pewna. Sama z tamtych czasów kojarzę parę osób, które inteligencją nie grzeszyły – ale, powiedzmy, -90% już owszem 😉

      Like

      • mefistowy August 7, 2016 / 2:52 pm

        Ale ciężej było ich tak czy siak spotkać 😉

        Like

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s