Biała mewa i jej kumple

mewamini

Wszyscy znają tę sytuację – pod blok/sklep (albo przetacza się ulicą) podjeżdża bolid formuły jeden typu VW Golf pamiętający czasy naszego robienia w pieluchę, a z jego wnętrza wylewa się na ulicę mieszanka przebojów wątpliwej jakości (choć podobno o gustach się nie dyskutuje). Jednak jaki kraj, taki obyczaj, przekonałam się ostatnio śledząc wątek na Spotted pewnego miasta, w którym miewam okazję bywać. Continue reading